SK 52/05
Treść wyroku
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 29 września 2008 r.
Teza:
TK orzeka:
1. Art. 49 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U. Nr 5, poz. 24, z 1988 r. Nr 41, poz. 324, z 1989 r. Nr 34, poz. 187, z 1990 r. Nr 29, poz. 173, z 1991 r. Nr 100, poz. 442, z 1996 r. Nr 114, poz. 542, z 1997 r. Nr 88, poz. 554 i Nr 121, poz. 770, z 1999 r. Nr 90, poz. 999, z 2001 r. Nr 112, poz. 1198, z 2002 r. Nr 153, poz. 1271, z 2004 r. Nr 111, poz. 1181, z 2005 r. Nr 39, poz. 377 oraz z 2007 r. Nr 89, poz. 590) w zakresie, w jakim przewiduje grzywnę albo karę ograniczenia wolności za naruszenie art. 14 ust. 1 albo art. 14 ust. 2 tej ustawy, jest zgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Art. 14 ust. 1 i 2 ustawy powołanej w punkcie 1 jest zgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
Ponadto postanawia:
na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638, z 2001 r. Nr 98, poz. 1070 oraz z 2005 r. Nr 169, poz. 1417) umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie ze względu na niedopuszczalność orzekania.
Skład sądu:Wojciech Hermeliński – przewodniczący
Zbigniew Cieślak – sprawozdawca
Marian Grzybowski
Marek Kotlinowski
Andrzej Rzepliński
protokolant: Grażyna Szatygo
Sentencja:TK po rozpoznaniu, z udziałem Sejmu oraz Prokuratora Generalnego i Rzecznika Praw Obywatelskich, na rozprawie w dniach 22 i 29 września 2008 r., skargi konstytucyjnej Jerzego Wizerkaniuka o zbadanie zgodności:
1) art. 14 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U. Nr 5, poz. 24, ze zm.) z art. 14 i art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji,
2) art. 49 ustawy powołanej w punkcie 1 w zakresie, w jakim przepis ten przewiduje grzywnę albo karę ograniczenia wolności za naruszenie art. 14 ust. 1 albo art. 14 ust. 2 tej ustawy, z art. 14 i art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji,
orzeka:
1. Art. 49 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U. Nr 5, poz. 24, z 1988 r. Nr 41, poz. 324, z 1989 r. Nr 34, poz. 187, z 1990 r. Nr 29, poz. 173, z 1991 r. Nr 100, poz. 442, z 1996 r. Nr 114, poz. 542, z 1997 r. Nr 88, poz. 554 i Nr 121, poz. 770, z 1999 r. Nr 90, poz. 999, z 2001 r. Nr 112, poz. 1198, z 2002 r. Nr 153, poz. 1271, z 2004 r. Nr 111, poz. 1181, z 2005 r. Nr 39, poz. 377 oraz z 2007 r. Nr 89, poz. 590) w zakresie, w jakim przewiduje grzywnę albo karę ograniczenia wolności za naruszenie art. 14 ust. 1 albo art. 14 ust. 2 tej ustawy, jest zgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.
2. Art. 14 ust. 1 i 2 ustawy powołanej w punkcie 1 jest zgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
Ponadto postanawia:
na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638, z 2001 r. Nr 98, poz. 1070 oraz z 2005 r. Nr 169, poz. 1417) umorzyć postępowanie w pozostałym zakresie ze względu na niedopuszczalność orzekania.
Uzasadnienie:
I
1. Skarżący Jerzy Wizerkaniuk 14 lutego 2005 r. wniósł skargę konstytucyjną w sprawie niezgodności art. 49 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U. Nr 5, poz. 24, ze zm.; dalej: prawo prasowe) w części, w jakiej przepis ten przewiduje grzywnę albo karę ograniczenia wolności za naruszenie art. 14 ust. 1 albo art. 14 ust. 2 wskazanej ustawy, z art. 14 i art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Pismem z 2 czerwca 2005 r., na wezwanie do uzupełnienia braków formalnych skargi konstytucyjnej, pełnomocnik skarżącego wskazał, że jej przedmiotem jest także art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego w zakresie niezgodności z art. 14 i art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.
Skarga konstytucyjna została wniesiona w związku z następującym stanem faktycznym: Wyrokiem Sądu Okręgowego w Poznaniu z 6 października 2004 r. (sygn. akt IV Ka 1523/04), utrzymano w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Poznaniu z 30 kwietnia 2004 r. (sygn. akt V K 458/04), w którym skarżący został uznany za winnego przestępstwa na podstawie art. 49 w związku z art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego, tj. naruszenia dóbr osobistych posła na Sejm przez publikację wywiadu przeprowadzonego z nim 24 lutego 2004 r. i wykonanych wówczas zdjęć posła bez jego wyraźnej i jednoznacznej zgody. Postępowanie w sprawie przeciwko skarżącemu zostało warunkowo umorzone na rok, a skarżący został zobowiązany do zapłaty kwoty l 000 zł na wskazany przez sąd cel społeczny.
Zdaniem skarżącego art. 14 ust. 1 i 2 oraz art. 49 prawa prasowego, stosowane łącznie, ograniczają wolność prasy oraz wolność słowa przejawiające się w swobodzie rozpowszechniania informacji pod postacią zapisów wizualnych, w szczególności zdjęć. W odniesieniu do prasy i gwarantowanej wolności środków społecznego przekazu (art. 14 Konstytucji) ustrojodawca przewidział jej szczególną, uprzywilejowaną pozycję prawną. Wskazany przepis Konstytucji umieszczony został w rozdziale ustawy zasadniczej, który określa podstawowe zasady ustrojowe państwa. Takie unormowanie oznacza, że wszelkie wypadki, w których sytuacja prawna prasy została ukształtowana przez ustawodawcę w sposób mniej korzystny w porównaniu z innymi podmiotami prawa, winny znajdować wyjątkowo mocne uzasadnienie. Tymczasem kwestionowane przepisy nie spełniają wymogu “konieczności” wprowadzenia tego typu regulacji w państwie demokratycznym zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Przepis art. 14 ust. 1 w związku z art. 49 prawa prasowego umożliwia pociągnięcie do odpowiedzialności karnej dziennikarza, który rozpowszechnia cudzy wizerunek także w wypadku, gdy przedstawia on tzw. osoby publiczne, a więc przykładowo posła, a wizerunek ten wykonano w związku z prowadzeniem przez te osoby ich działalności publicznej.
Skarżona regulacja prawa prasowego budzi w ocenie skarżącego poważne wątpliwości w kontekście art. 81 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631, ze zm.; dalej: ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych), który to przepis dopuszcza rozpowszechnianie wizerunku osoby powszechnie znanej, bez jej zgody, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych. Dlatego też, zdaniem skarżącego, trudno jest wskazać ratio legis stworzenia szczególnego rodzaju gwarancji prawnej, jakim jest sankcja karna, dla ochrony prawa do wizerunku osoby publicznej. Rozwiązanie to poważnie utrudnia relacjonowanie kontaktów prasy z osobami publicznymi, skoro wymaga za każdym razem ich zgody na rozpowszechnianie ich wizerunku. W ocenie skarżącego, kontakty z prasą można uznać za sferę aktywności zawierającej się w pojęciu “działalność publiczna”, o której mowa w art. 81 ust. 2 pkt 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jeżeli osoba prowadząca taką działalność obawia się naruszenia swego wizerunku, w sposób opisany w dyspozycji art. 14 ust. 1 prawa prasowego, wystarczy, że powstrzyma się od rozmów z dziennikarzami.
Z podniesionych powyżej względów – w opinii skarżącego – należy uznać, że art. 14 ust. 1 i art. 49 prawa prasowego, analizowane łącznie, są sprzeczne z art. 14, art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji, przynajmniej w takim zakresie, w jakim art. 49 prawa prasowego dopuszcza pociągnięcie do odpowiedzialności karnej dziennikarzy za rozpowszechnianie zapisu wizualnego w postaci wizerunku osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek ten został wykonany w związku z udzielaniem przez tę osobę informacji z zakresu prowadzonej przez nią działalności publicznej i w związku z wykonywaniem tej działalności.
Skarżący uważa, że art. 14 i art. 49 prawa prasowego ograniczają wolność prasy oraz wolność słowa przejawiające się w swobodzie rozpowszechniania cudzych wypowiedzi cytowanych dosłownie. Korelatem uprawnień osób udzielających dziennikarzom informacji jest prawny obowiązek dziennikarza przedstawienia wspomnianej wypowiedzi oraz – w razie odmowy udzielenia autoryzacji – powstrzymania się od jej publikacji (art. 14 ust. 2 prawa prasowego). Za naruszenie tego obowiązku art. 49 prawa prasowego przewiduje sankcję karną. Skarżący uznaje, że w zasadzie spełnione zostały przewidziane w art. 3l ust. 3 Konstytucji przesłanki ograniczenia wolności prasy oraz wolności słowa w analizowanym zakresie, a mianowicie co do formy ustawowej. Pewne trudności może sprawić wykazanie istnienia szczególnej wartości, którą miałyby chronić wspomniane regulacje prawa prasowego i która równocześnie mieściłaby się w katalogu zawartym nie tylko w art. 31 ust. 3 Konstytucji, ale także w art. 10 ust. 2 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz.U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284, ze zm.).
W ocenie skarżącego – analizowane przepisy prawa prasowego nie spełniają podstawowej przesłanki zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji, a mianowicie warunku konieczności ich wprowadzenia w demokratycznym państwie. Według skarżącego instytucja autoryzacji ma cechy szczególnej formy cenzury prewencyjnej, która powinna być zakazana z mocy art. 54 ust. 2 Konstytucji. Poza tym, konstrukcja ta jest nieskuteczna – z jednej strony służy ochronie tylko tych osób, które są świadome jej istnienia (przede wszystkim politycy), z drugiej zaś – działa na niekorzyść osób cytowanych, gdyż skłania dziennikarzy do wyboru mniej uciążliwej formy cytowania niedosłownego, z którą to formą związane jest jednak większe ryzyko wypaczenia istoty wypowiedzi, a także pomimo istnienia tej instytucji, w dalszym ciągu możliwe jest zmanipulowanie cytowanej wypowiedzi, choćby przez zwykłą zmianę pytań, albowiem art. 14 ust. 2 prawa prasowego nie nakłada na dziennikarzy obowiązku przedkładania do autoryzacji całego materiału prasowego.
Skarżący zwraca też uwagę, iż instytucja autoryzacji może ułatwiać informatorom wywieranie nacisku na prasę. Poza tym instytucja ta wymaga od dziennikarza podjęcia dodatkowych czynności, tj. przesłania rozmówcy odpowiednich fragmentów materiału prasowego, zawierających jego wypowiedź, a następnie skontaktowanie się z tym rozmówcą celem uzyskania jego oświadczenia w zakresie dopuszczalności publikacji w danym kształcie. Tymczasem czas ten mógłby być spożytkowany na weryfikację prawdziwości innych ważnych informacji. Co więcej, z uwagi na to, że prawo prasowe nie zakreśla terminów udzielenia autoryzacji, wypowiedź rozmówcy może okazać się już dalece nieaktualna w momencie jej ewentualnej publikacji. Aktualność materiału prasowego i zawartych w nim informacji ma ogromne znaczenie dla funkcjonowania prasy i tempa obiegu informacji, i choćby z tego powodu instytucja autoryzacji powinna być zniesiona. Konieczność uzyskania autoryzacji wpływa także na wybór przez dziennikarzy sposobu relacjonowania wydarzeń, albowiem wielokrotnie zniechęca to prasę do przeprowadzania wywiadów czy stosowania cytatów dosłownych.
2. Pismem z 10 listopada 2005 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o stwierdzenie, że art. 49 w związku z art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 w związku z art. 14 Konstytucji.
Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, zarówno obowiązek uzyskania autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, jak i zagrożenie sankcją karną niedopełnienia tej powinności stanowi ingerencję w prawo do swobody wypowiedzi, do rozpowszechniania informacji, oraz narusza zasadę wolności prasy, a więc stanowi ograniczenie praw konstytucyjnych wynikających z art. 54 ust. 1 w związku z art. 14 Konstytucji. Co do zasady bowiem wolność ta zakłada między innymi, że dziennikarz samodzielnie może wybrać formę, w jakiej przedstawi społeczeństwu wyniki swej pracy. Może zatem uznać, że najlepszym sposobem przekazania informacji o treści wypowiedzi, będzie jej dosłownie zacytowanie. Prawo to nie ma charakteru absolutnego i może podlegać ograniczeniom. Z istoty tego prawa wynika bowiem możliwość kolizji z innymi wartościami konstytucyjnie chronionymi, takimi w szczególności jak cześć, dobre imię, życie prywatne i osobiste (art. 47 Konstytucji). Możliwość wystąpienia kolizji przewidziana została przez ustawodawcę konstytucyjnego, który sformułował ogólny przepis art. 31 ust. 3 Konstytucji.
Wprowadzenie krytykowanego ograniczenia miało na celu ochronę prawa do prywatności, w szczególności zaś – jak zauważa skarżący – prawa do samookreślenia w społeczeństwie, ewentualnie także wolności słowa osoby wypowiadającej się, rozumianej jako prawo do wypowiadania się, ale także do decydowania, czy określone wypowiedzi zostaną upublicznione. Potrzeba ochrony tych praw może zatem bez wątpienia stanowić przesłankę ograniczenia praw innych osób w takim zakresie, w jakim korzystanie z tych praw stanowi ingerencję w życie prywatne czy swobodę wypowiedzi innych osób. Z tego punktu widzenia można by uznać, że zakaz publikowania nieautoryzowanych dosłownych cytatów, wynikający z treści art. 14 ust. 2 prawa prasowego, znajduje uzasadnienie w treści art. 31 ust. 3 Konstytucji o tyle, o ile przepis ten daje podstawę do ograniczania korzystania z praw konstytucyjnych ze względu na konieczność w państwie demokratycznym dla ochrony wolności i praw innych osób.
Prawo do prywatności osób sprawujących funkcje publiczne może jednak podlegać dalej idącym ograniczeniom niż prawo do prywatności innych osób. Osoba pełniąca funkcję publiczną godzić się musi z zainteresowaniem społeczeństwa, wyrażającego się między innymi wolą uzyskania jak najszerszego zakresu informacji o jej życiu (również prywatnym) i przeszłości. Żaden obywatel nie jest zobowiązany do ubiegania się o funkcję publiczną, ani do jej pełnienia, a skoro się na to decyduje, zna tego następstwa w postaci upublicznienia pewnego zakresu informacji, należących do sfery prywatności. W szczególności osoba pełniąca funkcję publiczną, bądź osoba powszechnie znana, wypowiadając się publicznie na tematy związane z pełnioną funkcją (prowadzoną działalnością), musi się liczyć z tym, że każde jej słowo zostanie usłyszane i może być rozpowszechnione przez media. Nie ma przy tym istotnej różnicy, czy rozpowszechnienie nastąpi w formie dosłownego cytatu, czy omówienia.
W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich nakaz autoryzowania dosłownie cytowanych wypowiedzi nie jest skutecznym środkiem do osiągnięcia zamierzonego przez ustawodawcę celu. Przestrzeganie tego zakazu powoduje wprawdzie (a w każdym razie powinno powodować), że w publikacjach prasowych nie znajdzie się dosłownie cytowana, wcześniej nigdzie niepublikowana wypowiedź. Jednakże ustawodawca nie nałożył na dziennikarzy obowiązku przedstawiania do autoryzacji omówień wypowiedzi, choć wydaje się oczywiste, że omówienia takie stwarzają dziennikarzowi większe możliwości do przeinaczenia lub zmanipulowania sensu wypowiedzi zainteresowanego. W takim wypadku osoba, której wypowiedź jest przedstawiana w formie omówienia, może bronić swych praw, żądając sprostowania lub udzielając odpowiedzi na podstawie art. 31 prawa prasowego, czy wreszcie na drodze powództwa o ochronę dóbr osobistych bądź też prywatnego aktu oskarżenia o przestępstwo zniesławienia (pomówienia). Te ostatnie środki wydają się wystarczające w demokratycznym państwie prawa do ochrony praw osób, których wypowiedzi są przedstawiane w formie dosłownej lub omówień na łamach prasy. Wydaje się zatem, że obwarowanie sankcją karną publikowania dosłownie cytowanych wypowiedzi bez ich autoryzacji nie jest konieczne w demokratycznym państwie prawa, albowiem – ograniczając swobodę wypowiedzi dziennikarskiej – nie służy osiągnięciu celu, jakim jest ochrona praw osób, których wypowiedzi są relacjonowane w publikacjach prasowych. Wobec tego również wprowadzona sankcja karna nie pozostaje w odpowiedniej proporcji do uzyskanych efektów. W związku z tym – zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich – nie zachodzą zatem przesłanki dopuszczalności zawartych w zaskarżonych przepisach art. 49 w związku z art. 14 ust. 2 prawa prasowego ograniczeń prawa do wolności prasy i swobody ekspresji, o których mowa w art. 31 ust. 3 Konstytucji.
3. Pismem z 8 czerwca 2006 r. zajął stanowisko w sprawie Prokurator Generalny, wnosząc o stwierdzenie, że przepisy art. 49 w związku z art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego w zakresie, w jakim penalizują publikowanie lub rozpowszechnianie w inny sposób informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnych bez zgody osoby udzielającej informacji lub bez autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi przez osobę cytowaną, jeżeli osoba udzielająca informacji lub cytowana pełni funkcję publiczną – są niezgodne z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 oraz w związku z art. 14 Konstytucji.
Uzasadniając swoje stanowisko, Prokurator Generalny przypomniał, że art. 54 Konstytucji pozostaje w oczywistym związku z jej art. 14 Konstytucji. Obydwa przepisy mówią o “środkach społecznego przekazu” i wyrażają ich wolność. W ten sposób wyrażone w art. 54 wolności, poprzez związanie ich z art. 14 Konstytucji, mają również wymiar zasad ustrojowych, a nie tylko wymiar wolności jednostki. Pochodną sformułowanej w art. 54 ust. 1 Konstytucji wolności wypowiedzi jest wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, ujmowana dotychczas w doktrynie zazwyczaj jako prawo. Wolność pozyskiwania i rozpowszechniania informacji przysługuje każdemu, a więc także dziennikarzowi. Z faktu, że pozyskiwanie i rozpowszechnianie informacji jest wolnością, zdaje się wynikać, że formułowane w ustawach zasady udzielania informacji dziennikarzom mają charakter tylko porządkujący, wskazując ograniczenia tej wolności w formie zakazów, nakazów oraz sankcji. Zdaniem Prokuratora Generalnego, chociaż prasa nie może przekroczyć granic wyznaczonych, m.in. dla ochrony dobrego imienia innych, ciąży na niej obowiązek przekazywania – w sposób odpowiadający jej obowiązkom i odpowiedzialności – informacji i idei dotyczących problemów politycznych oraz innych spraw budzących publiczne zainteresowanie.
Kwestionowane przez skarżącego unormowania, zawarte w art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego, w zamyśle ustawodawcy, miały stać na straży dóbr osobistych informatorów dziennikarza. Zgodnie z tymi unormowaniami, nagrywając rozmowę lub filmując i nagrywając czyjąś wypowiedź, dziennikarz winien uzyskać zgodę na publikację bądź rozpowszechnianie tych nagrań; dziennikarz powinien pouczyć informatora o prawie żądania autoryzacji. Prokurator Generalny zauważa również, że ochrona dóbr osobistych informatora, wynikająca z kwestionowanego przez skarżącego przepisu art. 49 prawa prasowego, jest tylko jednym z licznych unormowań obowiązujących w systemie prawa, mających służyć wspomnianemu wyżej celowi. W pierwszej kolejności, jak się wydaje, należałoby tu przywołać przepisy analizowanej ustawy – Prawo prasowe. Zgodnie z art. 31 tej ustawy, na wniosek zainteresowanej osoby fizycznej, prawnej lub innej jednostki organizacyjnej redaktor naczelny redakcji właściwego dziennika lub czasopisma jest obowiązany opublikować bezpłatnie: rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie wiadomości nieprawdziwej lub nieścisłej, jak również rzeczową odpowiedź na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym. Co więcej, art. 46 ust. 1 prawa prasowego wprowadza grzywnę albo karę ograniczenia wolności za uchylanie się – wbrew obowiązkowi wynikającemu z ustawy – od opublikowania sprostowania lub odpowiedzi, o których mowa w art. 31, albo publikację takiego sprostowania lub odpowiedzi wbrew warunkom określonym w ustawie.
Prokurator Generalny odniósł się także do art. 212 § 1 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz.U. Nr 88, poz. 553, ze zm.) oraz kwalifikowanej formy tego przestępstwa opisanej w § 2 cytowanego artykułu. Ponadto wskazał na treść art. 23 oraz art. 24 § 1 a także art. 24 § 2 i art. 448 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16, poz. 93, ze zm.), które zdaniem Prokuratora Generalnego winno gwarantować szeroką i skuteczną ochronę dóbr osobistych osób udzielających informacji dziennikarzom. W jego przekonaniu może budzić określone wątpliwości dalsze poszerzanie tej ochrony, w myśl kwestionowanych przez skarżącego przepisów art. 49 w związku z art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego.
4. Pismem z 12 grudnia 2007 r. zajął stanowisko w sprawie Marszałek Sejmu, wnosząc o stwierdzenie, że art. 49 w związku z art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego jest niezgodny z art. 14 i art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 1 Konstytucji. Uzasadniając swoje stanowisko, wskazał, że wprowadzenie sankcji karnej budzi zastrzeżenia z punktu widzenia niezbędności, przydatności i proporcjonalności. W zakresie tym istnieją bowiem inne skuteczne środki ochrony, w tym środki cywilnoprawne (art. 23 i 24 kodeksu cywilnego), środki karne w postaci odpowiedzialności za przestępstwo określone w art. 212 kodeksu karnego, jak też środki zawarte np. w art. 31 prawa prasowego. Marszałek Sejmu rozważył również zagadnienie związane z granicami ochrony życia prywatnego osób pełniących funkcje publiczne, uznając, że w pewnych sytuacjach należy uznać, że wartość, jaką stanowi transparentność życia publicznego, przeważa nad jego bezwzględną ochroną.
II
Na rozprawę 22 września 2008 r. stawili się przedstawiciele Prokuratora Generalnego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Przedstawiciel Sejmu, pomimo prawidłowego powiadomienia o terminie rozprawy, nie stawił się, w związku z czym Trybunał Konstytucyjny postanowił odroczyć rozprawę.
Na rozprawę 29 września 2008 r. stawili się przedstawiciele Sejmu, Prokuratora Generalnego oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Uczestnicy postępowania podtrzymali zajęte w pismach stanowiska w sprawie.
III
Trybunał Konstytucyjny zważył, co następuje:
1. Na wstępie Trybunał Konstytucyjny odniósł się do powołanych w skardze konstytucyjnej wzorców kontroli. Sformułowana w art. 54 ust. 1 oraz w art. 14 Konstytucji wolność konstytucyjna jest jednym z przejawów wolności człowieka przysługującej każdemu w sposób naturalny od urodzenia, wolności wywodzonej z istoty natury człowieka i stanowiącej fundamentalną wartość, którą winno uwzględniać prawo pozytywne. To sprawia, że ustawodawca konstytucyjny zaliczył ją do wolności i praw osobistych, a więc ściśle związanych z osobą człowieka i obywatela. Wyodrębnienie w art. 14 Konstytucji wolności środków społecznego przekazu jako szczególnego aspektu wolności prasy miało natomiast na celu nadanie temu aspektowi wolności słowa rangi zasady ustrojowej. Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 30 października 2006 r. (sygn. P 10/06, OTK ZU nr 9/A/2006, poz. 128), “jest to przede wszystkim norma prawa w znaczeniu przedmiotowym i wynika z niej w pierwszej kolejności nakaz respektowania przez państwo autonomicznego charakteru tej sfery życia społecznego, natomiast trudniej tu mówić o prawach podmiotowych konkretnych wydawców prasowych i innych osób prowadzących działalność w zakresie środków społecznego przekazu. W szczególności należy podkreślić, że sama zasada wolności środków społecznego przekazu nie może być podstawą do formułowania dodatkowych niewynikających z art. 31 ust. 3 Konstytucji ograniczeń wolności i praw konstytucyjnych”. W związku z tym Trybunał przyjął, że art. 14 Konstytucji nie może stanowić w niniejszej sprawie samodzielnego wzorca kontroli, gdyż skarżący nie wykazał istnienia wynikającego z niego prawa podmiotowego. To sprawia, że na podstawie art. 39 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997 r. o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. Nr 102, poz. 643, z 2000 r. Nr 48, poz. 552 i Nr 53, poz. 638, z 2001 r. Nr 98, poz. 1070 oraz z 2005 r. Nr 169, poz. 1417) należało umorzyć postępowanie w tym zakresie ze względu na niedopuszczalność orzekania.
Odnosząc się do art. 54 ust. 1 Konstytucji, Trybunał Konstytucyjny przypomniał, że o wolności słowa oraz wolności środków masowego komunikowania mowa już była w dotychczasowym orzecznictwie (zob. np. wyrok o sygn. P 10/06, wyroki TK z: 22 lutego 2005 r., sygn. K 10/04, OTK ZU nr 2/A/2005, poz. 17; z 20 lutego 2007 r., sygn. P 1/06, OTK ZU nr 2/A/2007, poz. 11). W wyroku o sygn. K 4/06 (wyrok z 23 marca 2006 r., OTK ZU nr 3/A/2006, poz. 32), Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie stanął na stanowisku, że “swoboda wypowiedzi jest jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostek. Swoboda ta nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne. Rolą dziennikarzy jest rozpowszechnianie informacji i idei dotyczących spraw będących przedmiotem publicznego zainteresowania i mających publiczne znaczenie. Pozostaje to w ścisłym związku z prawem opinii publicznej do otrzymywania informacji. Oczywiście na gruncie Konstytucji (art. 31 ust. 3) swoboda wypowiedzi może doznawać ograniczeń”.
Warto również wskazać na przywołany w sprawie o sygn. P 10/06 wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 2000 r. (sygn. akt V KKN 171/98, OSNKW 2001, z. 3-4, poz. 31), w którym sąd ten stwierdził m.in., że: “Przepis art. 1 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U. Nr 5, poz. 24, ze zm.) deklaruje zasadę wolności prasy, widząc w niej realizację prawa obywateli do rzetelnej, czyli prawdziwej, uczciwej, jasnej, nie wprowadzającej w błąd, odpowiedzialnej informacji. Wolność prasy jest pochodną wolności myśli, z której wynika wolność przekonań. Istotnym składnikiem tej wolności są prawa do: wyrażania poglądów politycznych, kultywowania tradycji narodowych i wyznawania religii. Wolność myśli i wolność przekonań mogą znaleźć uzewnętrznienie tylko w wypadku istnienia wolności wypowiedzi. Wolność wypowiedzi to wolność prezentacji poglądów i przekonań w różnej formie, w sposób widoczny dla innych (słowem, gestem, dźwiękiem, obrazem). Treścią wolności słowa – będącej pochodną wolności wypowiedzi – jest prawo nieskrępowanego wyrażania poglądów zarówno w formie mówionej, jak i do utrwalania tych słów oraz do ich publikacji w postaci pisma odręcznego, druku, zapisu dźwiękowego oraz zapisu za pomocą dźwięku i obrazu. Wolność prasy możliwa jest w pełnym zakresie tylko w razie rzeczywistego istnienia wolności: myśli, przekonań, wypowiedzi, słowa, informacji, publikacji. Właśnie w wolności prasy, wymienione pojęcia znajdują odbicie i ucieleśnienie. Wolność prasy i prawo do informacji mają charakter nie tylko praw obywatela, ale i praw człowieka. (…) W art. 14 Konstytucji RP z 1997 r. stwierdzono, że: “Rzeczpospolita Polska zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu”. Zamieszczenie tego przepisu w rozdziale I pt. “Rzeczpospolita” zdaje się wykazywać, że wolność prasy potraktowano jako jedną z podstawowych zasad ustroju politycznego państwa, ujmując ją jako jedną z idei przewodnich, na których oparta została konstrukcja prawnoustrojowa państwa i jego aparatu. Wynikiem tego była lakoniczność i zwięzłość treści zawartych w art. 14. Znalazła ona rozwinięcie i konkretyzację w art. 54 i art. 213 ust. 1 Konstytucji RP (w tym ostatnim przypadku co do radiofonii i telewizji). Zasada sformułowana w art. 14 zapewnia obywatelom możliwość świadomego i czynnego udziału w realizacji władzy państwowej, czego warunkiem jest właśnie wolność prasy. Bez wolności prasy nie może być mowy o pełnej realizacji wolności wypowiedzi (wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji). Treść art. 14 nakłada na państwo obowiązek powstrzymywania się od ingerencji naruszających wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Nie oznacza to, że państwo pozbawione jest możliwości prawnego oddziaływania na prasę. Pozostawienie ich państwu jest niezbędne, chociażby dla zapewnienia realizacji innych wolności i praw”.
Wolność wypowiedzi wyrażona w art. 54 ust. 1 Konstytucji oznacza, jak wskazuje się w literaturze, “swobodę nieskrępowanego przedstawiania opinii, przekonań, poglądów lub informacji faktycznych w najróżniejszych formach (słowem, drukiem, obrazem, dźwiękiem, gestem), lecz zawsze w sposób widoczny dla innych, a więc w procesie komunikacji interpersonalnej” (W. Sokolewicz, Wolność prasy i jej konstytucyjne ograniczenia, PiP nr 6/2008, s. 22). W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego podkreśla się, że na tle art. 54 Konstytucji można mówić o trzech odrębnych wolnościach jednostki: wolności wyrażania swoich poglądów, wolności pozyskiwania informacji, wolności rozpowszechniania informacji (zob. np. wyrok o sygn. P 1/06, OTK ZU nr 2/A/2007, poz. 11). Zgodnie z zasadą rozumienia wyrażeń konstytucyjnych w możliwie najszerszym znaczeniu (zob. P. Sarnecki, komentarz do art. 54 w:Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. 3, Warszawa 2003, s. 1), pojęcia te interpretowane powinny być szeroko, w szczególności wolność pozyskiwania informacji oraz rozpowszechniania informacji powinna dotyczyć także poglądów, a nie tylko faktów. O znaczeniu wolności wyrażania swoich poglądów, szczególnie w kontekście życia publicznego, a zwłaszcza politycznego, Trybunał Konstytucyjny wypowiedział się w sprawie o sygn. P 1/06, wiążąc ją z wolnością działania jednostki w życiu publicznym. Należy podkreślić, że “uświadomienie społeczeństwu, że w skład statusu jednostki jako hominem politicus wchodzi także wolność wyrażania poglądów, bezpośrednio lub poprzez media, a nie tylko ich wyrażania poprzez manifestacje publiczne lub przynależność do organizacji, może przyczynić się do większego angażowania się w życie publiczne i przejmowania w szerszym wymiarze odpowiedzialności za wspólne dobro, jakim jest państwo polskie” (P. Sarnecki, op.cit., s. 4-5).
2.1. Kwestionowany w niniejszej skardze konstytucyjnej art. 14 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe (Dz.U. Nr 5, poz. 24, ze zm.; dalej: prawo prasowe) przewiduje obowiązek uzyskania zgody informatora na publikowanie lub rozpowszechnianie w inny sposób informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnych. Dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana. Autoryzacja, w rozumieniu przyjętym w Encyklopedii wiedzy o prasie (pod red. J. Maślanki, Wrocław 1976), jest “zgodą wyrażoną przez autora dzieła na jego publikację w stanie niezmienionym, opracowaniu lub tłumaczeniu. Autoryzacja jest także wymagana w wypadku późniejszego wprowadzenia do utworu zmian przekraczających zakres dozwolonego przystosowania redakcyjnego lub w razie odpowiedniego zastrzeżenia”. Prawo do autoryzacji, w zakresie przyjętym w art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego, odnosi się jedynie do wypowiedzi dosłownie cytowanych w publikacjach prasowych, a więc nie ogranicza ono w żaden sposób prawa dziennikarza do opisowej prezentacji myśli zawartych w relacjonowanej wypowiedzi, a tym samym – prawa do informowania opinii publicznej o treści tej wypowiedzi (zob. W. Machała, Autoryzacja – ograniczenie czy gwarancja wolności słowa?, “Palestra” z. 7-8/2006, s. 110-113). To sprawia, że konstrukcja ta nie rodzi obowiązku dziennikarza pytania zainteresowanego o zgodę na upublicznienie jego wypowiedzi w sposób opisowy, ani nawet zawiadamiania go o zamiarze takiego upublicznienia (zob. W. Machała, op.cit., s. 111). Dlatego też nie można podzielić stanowiska, iż instytucja autoryzacji daje osobie udzielającej wypowiedzi możliwość uprzedniego zablokowania publikacji treści tej wypowiedzi. Co więcej, postulowane zlikwidowanie autoryzacji jest postrzegane jako niebezpieczne i godzące z jednej strony w dobra osobiste informatorów, z drugiej strony, w wolność wypowiedzi (zob. J. Sobczak, Prawo prasowe. Komentarz, Warszawa 2008, s. 557). Istotą autoryzacji jest nie tylko zapewnienie dosłowności wypowiedzi, ale przede wszystkim ochrona integralności tej wypowiedzi, a tym samym właściwego oddania intencji rozmówcy oraz wymowy wypowiedzi (zob. J. Taczkowska, Autoryzacja wypowiedzi, Warszawa 2008, s. 273).
2.2. Wypowiedzi podawane do publicznej wiadomości za pośrednictwem środków masowego przekazu, ze względu na ich potencjał perswazyjnego oddziaływania na opinię odbiorców, mogą prowadzić do naruszenia dóbr osobistych poszczególnych osób, a wyrządzona krzywda jest trudna do naprawienia, a w pewnych wypadkach w ogóle nie daje się naprawić (por. sygn. P 10/06). Wypowiedź może być jednak nie tylko instrumentem naruszenia, prowadzącym m.in. do zniesławienia, ale także przedmiotem naruszenia, o czym mowa w niniejszej sprawie (zob. J. Taczkowska, op.cit., s. 229 i nast.). W związku z tym otrzymuje samodzielną ochronę prawną w postaci instytucji autoryzacji. Przyjmując, że autoryzacja stanowi ograniczenie wolności rozpowszechniania informacji, gdyż zobowiązuje dziennikarza do uzyskania zgody informatora na publikację jego dosłownie cytowanej wypowiedzi, należałoby rozważyć, czy jest ona konieczna, a tym samym dopuszczalna w demokratycznym państwie prawa. Powołana w art. 54 Konstytucji swoboda wypowiedzi nie stanowi ius infinitum i – co za tym idzie – może podlegać ograniczeniom. Konieczne jest jednak, aby ograniczenia te odpowiadały wymaganiom przyjętym w art. 31 ust. 3 Konstytucji, który stanowi, że mogą być one ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.
Zawarta w art. 31 ust. 3 Konstytucji zasada proporcjonalności w aspekcie formalnym wymaga, aby ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw wprowadzane były w formie ustawy, co wyklucza wprowadzanie ich w aktach niższej rangi. Zasada ta w aspekcie materialnym dopuszcza ustanawianie tylko takich ograniczeń, które nie naruszają istoty danej wolności lub prawa podmiotowego, i tylko wtedy, gdy istnieje konieczność ich wprowadzenia w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Zakres wprowadzanych ograniczeń powinien być proporcjonalny, tzn. konieczny dla realizacji określonego celu (zob. wyrok z 24 stycznia 2006 r., sygn. SK 40/04, OTK ZU nr 1/2006, poz. 5). W związku z tym wprowadza się trzy kryteria: przydatności, konieczności i proporcjonalności przyjmowanych ograniczeń (zob. K. Wojtyczek, Granice ingerencji ustawodawczej w sferę praw człowieka w Konstytucji RP, Kraków 1999, s. 150 i nast.). Ingerencja taka jest zatem dopuszczalna, jeżeli jest w stanie doprowadzić do zamierzonych przez nią skutków, jest niezbędna dla ochrony interesu publicznego, z którym jest powiązana, a jej efekty pozostają w odpowiedniej proporcji do ciężarów nakładanych przez nią na obywatela (zob. wyrok TK z 28 września 2006 r., sygn. K 45/04, OTK ZU nr 8/A/2006, poz. 111).
Ograniczenia wolności i praw jednostki ze względu na ochronę wartości wyliczonych art. 31 ust. 3 Konstytucji, bądź wskazanych w szczegółowych przepisach Konstytucji, muszą więc czynić zadość zasadzie proporcjonalności. Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny we wcześniejszym orzecznictwie “przesłanka “konieczności ograniczenia w demokratycznym państwie” z jednej strony stawia przed prawodawcą każdorazowo wymóg stwierdzenia rzeczywistej potrzeby dokonania ingerencji w danym stanie faktycznym, z drugiej zaś – winna być rozumiana jako wymóg stosowania środków prawnych skutecznych (rzeczywiście służących realizacji zamierzonych celów), ale tylko tych niezbędnych (chroniących określone wartości w sposób bądź w stopniu nieosiągalnym przy zastosowaniu innych środków). Owa niezbędność oznacza również nakaz stosowania środków jak najmniej uciążliwych dla podmiotów, których prawa lub wolności ulegną ograniczeniu, bo ingerencja w sferę statusu jednostki musi pozostawać w racjonalnej i odpowiedniej proporcji do celów, których ochrona uzasadnia dokonane ograniczenie (zob. np. wyrok TK z 17 maja 2006 r., sygn. K 33/05, OTK ZU nr 5/A/2006, poz. 57). Wprowadzenie ograniczeń wymaga ponadto ich uzasadnienia, przede wszystkim wskazania innej wartości konstytucyjnej, dla której prawo zostało “poświęcone” lub ograniczone (wyrok z 2 października 2006 r., sygn. SK 34/06, OTK ZU nr 9/A/2006, poz. 118). Podsumowując, z naruszeniem kryterium “konieczności” zastosowania ograniczenia mamy do czynienia gdy osiągnięcie danego celu było możliwe poprzez zastosowanie innego środka, nakładającego mniejsze ograniczenia na prawa i wolności jednostki, tymczasem sięgnięto po środek bardziej uciążliwy (por. L. Garlicki, komentarz do art. 31 (w:) Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, t. 3, Warszawa 2003, s. 30)”.
Zgodnie z art. 47 Konstytucji, każdy ma prawo do ochrony prawnej czci i dobrego imienia, a także ochrony życia prywatnego i rodzinnego. Wskazane prawa i wolności konstytucyjne należą to kategorii praw niederogowalnych, tzn. takich, które w żadnym wypadku nie podlegają ograniczeniom w stanie wojennym i stanie wyjątkowym (art. 233 ust. 1 Konstytucji). Ograniczeniom takim podlegać może jednak wolność wypowiedzi ujęta w art. 54 Konstytucji. W niniejszej sprawie wolność ta została ograniczona, jeśli chodzi o publikację wypowiedzi dosłownie cytowanych, co do których odmówiono dokonania autoryzacji. Nie prowadzi to jednak do naruszenia istoty tej wolności, gdyż dopuszczalne jest przedstawianie poglądów rozmówcy w sposób opisowy. Jednocześnie wprowadzenie autoryzacji należy uznać za konieczne w demokratycznym państwie, ze względu na potrzebę ochrony wolności i praw informatorów, w tym przede wszystkich ich dóbr osobistych. W związku z tym Trybunał Konstytucyjny uznał, że tak ukształtowana autoryzacja nie narusza wolności pozyskiwania i rozpowszechniania informacji przez dziennikarzy w sposób określony w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Autoryzacja umożliwia realizację wolności wyrażania poglądów przez informatorów, zapewniając ochronę prawną ich czci oraz dobrego imienia, a tym samym nie tylko jest niesprzeczna z normami konstytucyjnymi, ale stanowi raczej ich gwarancję.
Trybunał Konstytucyjny zwrócił jednocześnie uwagę na to, że instytucja autoryzacji wypowiedzi jest uzasadniona nie tylko koniecznością ochrony praw i wolności informatora (a zatem ma wymiar indywidualny), lecz także znajduje oparcie w innych wartościach, agregowanych przez pojęcie interesu publicznego. Skoro bowiem istotę autoryzacji stanowi przypisanie autorstwa wypowiedzi konkretnej osobie, to instytucja ta gwarantuje precyzję i pewność debaty publicznej oraz służy podnoszeniu wiarygodności tej debaty (zob. J. Sobczak, op.cit., s. 540-541). Dzięki niej odbiorca ma przeświadczenie, że autor wypowiedzi utożsamia się z nią i nie będzie usiłował jej zmienić, prostować ani dystansować się od niej (zob. ibidem, s. 558). Tak więc w interesie odbiorcy jest niewątpliwie publikowanie prawdziwych wypowiedzi, a zatem takich, których dosłowność jest autentyczna (zob. ibidem, s. 544). Uwolnienie dziennikarza od obowiązku uzyskania autoryzacji nie gwarantowałoby odbiorcom, że publikowane przez nich wypowiedzi będą stanowiły dosłowne przytoczenie wypowiedzianych słów z zachowaniem ich sensu i kontekstu (por. ibidem).
W świetle powyższych ustaleń Trybunał Konstytucyjny wyraził pogląd, według którego instytucja autoryzacji jest przejawem realizacji prawa obywateli do rzetelnej, czyli wiarygodnej, prawdziwej, uczciwej, jasnej, niewprowadzającej w błąd, odpowiedzialnej informacji (por. ibidem, s. 31) Prawo to nie zostało dosłownie wyrażone w Konstytucji, ale ma w niej swoiste “zakotwiczenie”. Wprawdzie wartości zakorzenione w Konstytucji nie mają cech systemu, są jedynie zbiorem elementów, ale to nie znaczy, iż między wartościami (tymi elementami) nie zachodzą relacje konieczności i wynikania. Najdobitniej wyraża się to w treści i funkcji określonej w art. 30 Konstytucji wartości godności człowieka, która przecież “stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela”. Prawo obywatela do prawdziwej informacji i rzetelnego przekazu poglądów osób zajmujących stanowiska publiczne wynika wprost z sekwencji dwóch jednostek normatywnych Konstytucji: 1) wyrażenia preambuły “pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność”, 2) zdania 1 ust. 1 art. 61: “Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”. Prawo obywatela do prawdziwej informacji jest w istocie korelatem konstytucyjnych obowiązków organów władzy publicznej i osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to wyrażono także expressis verbis w art. 1 prawa prasowego, a więc stanowi również korelat ustawowych obowiązków nałożonych na prasę i dziennikarzy. W szczególności zgodnie z art. 6 ust. 1 prawa prasowego, prasa jest zobowiązana do prawdziwego (zgodnego z rzeczywistością) przedstawiania omawianych zjawisk. Dodatkowo art. 12 ust. 1 pkt 1 prawa prasowego stanowi, że dziennikarz jest obowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych, zwłaszcza sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości lub podać ich źródło. Z kolei w świetle art. 10 ust. 1 zdanie drugie prawa prasowego, dziennikarz ma obowiązek działania zgodnie z etyką zawodową i zasadami współżycia społecznego, w granicach określonych przepisami prawa. Skodyfikowane normy etyczne dotyczące zawodu dziennikarza za jeden z istotnych jego obowiązków uznają przekazywanie rzetelnych i bezstronnych informacji (por. preambuła Kodeksu etyki dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich z 2001 r.), poszukiwanie i publikowanie prawdy oraz umożliwienie każdemu człowiekowi realizacji jego prawa do uzyskania prawdziwej, pełnej i bezstronnej informacji (por. pkt 1 Dziennikarskiego kodeksu obyczajowego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej z 1992 r.).
3.1. Badając zgodność skarżonych przepisów z Konstytucją, należy również rozstrzygnąć, czy dopuszczalna jest penalizacja naruszenia obowiązku sformułowanego w art. 14 ust. 1 i 2 prawa prasowego, a więc czy jej wprowadzenie nie wykracza poza swobodę ustawodawcy, ograniczoną normami i zasadami konstytucyjnymi. Wypowiedź informatora jako przedmiot naruszenia otrzymuje bowiem na mocy art. 49 prawa prasowego samodzielną ochronę prawną. Osoba, która nie dopełnia obowiązku autoryzacji, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. Przy czym prawo prasowe penalizuje wyłącznie takie zachowanie, które polega na odmowie przedłożenia autoryzacji wypowiedzi, która ma zostać opublikowana w dosłownym brzmieniu. Bez wątpienia jedną z racji wprowadzenia publicznoprawnej sankcji karnej jest ochrona interesu publicznego, polegającego na zagwarantowaniu obywatelowi prawa do prawdziwej informacji. Autoryzacja jest jednym z najprostszych środków zapewnienia prawdziwości przekazu, a brak autoryzacji opublikowanych dosłownych wypowiedzi osób sprowadza ryzyko zmącenia, a w skrajnych wypadkach wręcz wypaczenia sensu wypowiedzi. Taki stan rzeczy może prowadzić do niepożądanych społecznie skutków.
W wyroku z 30 października 2006 r. Trybunał Konstytucyjny rozważył zasadność objęcia rygorem odpowiedzialności karnej “zniesławienia” (sygn. P 10/06). W wyroku tym wskazano na ścisły związek czci i dobrego imienia, jako dobra chronionego przez art. 212 kodeksu karnego, z godnością człowieka, stanowiącą fundamentalną wartość porządku prawnego i powiązaną ściśle z pojęciem dobra wspólnego. Trybunał uznał, że “uzasadnieniem sankcji karnej zniesławienia jest dążenie do podkreślenia, że również państwo (wspólnota państwowa), a pośrednio Naród jako suweren negatywnie oceniają naruszenie dobrego imienia i czci i potępiają takie zachowania”. Trybunał wskazał również, że wprowadzenie sankcji karnej jest zasadniczą formą wyrazu potępienia społecznego dla sprawcy naruszenia prawa. O ile zniesławienie związane jest z wypowiedzią jako instrumentem naruszenia, o tyle w niniejszej sprawie chodzi także o szczególne dobro osobiste informatora, które może stać się przedmiotem naruszenia. O przestępnym charakterze posłużenia się cudzą wypowiedzią decyduje nie treść wypowiedzi, lecz jej publikacja bez zgody autora (zob. J. Taczkowska, Autoryzacja wypowiedzi, Warszawa 2008, s. 267). Mamy tu do czynienia z przestępstwem przeciwko wypowiedzi, gdy zniesławienie stanowi przestępstwo przeciwko czci. W związku z powyższym, mając na uwadze wcześniejsze orzecznictwo, Trybunał Konstytucyjny uznał, że przewidziana w art. 49 prawa prasowego penalizacja nie narusza zasady proporcjonalności między celem regulacji a przyjętym środkiem jej realizacji.
Opublikowany
Dziennik Ustaw rok 2008, Nr 178, poz. 1103, str. 9522